Translate

to know how:-)

Tutorial paseczki

OK, niby paski to nic nadzwyczajnego, ale jednak takie równiutkie są wyzwaniem dla modeliniarza. Każdy wie, że paski lubią się krzywić i deformować, a smarowanie po nich ręką niewiele pomaga.



Więc najpierw szybki rzut oka na to, jak paski zrobić. W moim przypadku, dla dobrego kontrastu: kolor biały i czarny. Każdy z nich przepuszczamy przez maszynkę do makaronu na tym samym ustawieniu grubości (w moim przypadku na 1, czyli najgrubszym). Następnie z rowałkowanych kawałków wycinamy prostokąty i układamy naprzemiennie jeden na drugim, dzięki czemu otrzymujemy taką 'kanapeczkę'.





Dobra, mamy paski, ale teraz chcemy pokryć nimi określoną powierzchnię. Oczywiście jeśli mamy gilotynę lub sporą wprawę jest szansa, że utniemy plasterki z paskami jednakowej grubości, ale jeśli nam sie to nie uda, skończymy na tym, że jeden plasterek będzie wyższy/ grubszy od kolejnego i po wypieczeniu będziemy musieli sporo namachać się papierem ściernym. Ale? Ale zawsze możemy wykorzystać koło ratunkowe, jakim jest, w świecie modeliny, maszynka do makaronu:-)


Czyli tak: kroimy plasterki z paskami, jak na zdjęciu obok, staramy się, aby były zbliżonej grubości. Następnie układamy pojedyńcze plasterki obok siebie zachowując naprzemienną kolejność kolorów, lekko dociskając do siebie boczkami, aby skleiły się, ale nie zdeformowały. Dzięki temu uzykamy większy/szerszy arkusz do dalszej pracy.
Następnie plasterki wkładamy do maszynki, ale w taki sposób, aby paseczki biegły w kierunku otworu pomiędzy wałkami, a nie bokiem do niego. Przepuszczamy plasterek przez maszynkę, dobierając odpowiednie, do grubości naszego plasterka, ustawienie, stopniowo je redukując w zależności od potrzeb. I już. Wszystkie plasterki są tej samej grubości, dzięki czemu możemy ładnie pokryć nimi dekorowaną powierzchnię, bez konieczności czasochłonnego wygładzania jej papierem ściernym.

Jako dowód mój wisiorek, który powstał po warsztatach z Janą Lehmann.






Tutorial kropkowy:-)

Do wycinania kółeczek użyłam końcówek do sznurków dostępnych w sklepach z półproduktami do robienia biżuterii.
Wszystkie kolory modeliny zostały rozwałkowane na tej samej grubości maszynki do makaronu: 2.











Tutorial roladowy - część I.

Kto ma ochotę zapraszam do pracy.
Aby się zabrać do dzieła potrzebujemy: białą i czarną modelinę, wystarczy po jednej kosteczce, nóż do modeliny oraz maszynkę do makaronu. I startujemy.
Nasza rolada docelowo wyglądać ma tak:




Aby złożyć roladę musimy najpierw przygotować wszystkie elementy układanki osobno, a następnie skomponować je w dowolny sposób. Poniżej dwa przykłady kompozycji tej samej rolady:


A dziś zajmiemy się pierwszym elementem układanki czyli roladą na bazie skinner blend:


Zaczynamy od przygotowania skinner blend w dwóch wersjach, pierwsza do rolady jasnej, druga do ciemnej.





Jak widać na zdjęciu powyżej do rolady jasnej, czyli pierwszej po lewej kolor biały ma pozostawioną szerszą górną krawędź przez co stanie się kolorem dominującym, dla rolady ciemnej analogicznie zachowa się kolor czarny.
Przygotowujemy skinner blend (kto nie wie jak, odsyłam do wcześniejszego wpisu z 16 stycznia 2014).



Następnie rozwałkowane 'placki' składamy na pół (kolor biały do białego, czarny do czarnego), możemy też po prostu przeciąć je wzdłuż na pół i ułożyć jeden kawałek na drugim, aby uzyskać grubszy placek. Przycinamy równo krawędzie, tak aby uzyskać długi prostokąt, a następnie układamy jaśniejszą roladę na czarnej modelinie, a ciemniejszą na białej (grubość białej/czarnej modeliny na maszynce do makaronu np. 4) i przycinamy równo ostrym nożykiem do modeliny.





Teraz możemy nieco 'odchudzić' oba końce rolady delikatnie trakując je wałkiem:-)


Po zakończeniu powyższej operacji pozostaje nam tylko zwinąć roladę, tak samo, jak klasyczną roladę z kremem śmietanowym:-) Efekt, jak poniżej - może nie tak smaczny, ale też dający satysfakcję:-)


Cdn...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz