Translate

8/27/2014

ahoj marynarzu - raz jeszcze

na blogu http://szuflada-szuflada.blogspot.com/ kolejne wyzwanie:
 http://szuflada-szuflada.blogspot.com/


hmmm... nie wiem, czy tak należy, ale może nikt się nie obrazi:-) rzecz w tym, że broszka wystartowała już w jednym konkursie, ale z drugiej strony nie mogę się oprzeć, bo temat wyzwania po prostu idealnie pasuje. tak więc dam łódeczce małej jeszcze jedną szansę:-)


8/26/2014

Zakochałam się:-) Od pierwszego rzutu okiem na ścianę. Ann de Bode




Nie wiem, czy prace Ann de Bode powinny znaleźć się na pierwszym, czy na drugim miejscu odkryć dokonanych w Galerie Freisleben.
Pewne jest to, że w ścisłej czołówce.
Mimo, że marny ze mnie jeszcze/już znawca literatury dziecięcej, potrafię docenić i zachwycam się książkami pięknie zilustrowanymi i bez dwóch zdań książki z projektami kolażowymi Ann de Bode należałyby do moich ulubionych.
Podobają mi się te twarze z przydługimi nosami i lekko wytrzeszczonymi oczami, piękne panie, eleganccy panowie, niezbyt jednak poważni, jak na literaturę dziecięcą przystało, złamani właśnie w swej dostojności tym charakterystycznym wyrazem twarzy. Tak, bardzo mi się podobają:-)

Autorką prac jest Belgijska artystka: Ann de Bode. Ann studiowała w Antwerpii w Saint Mary Institut, gdzie pracowała następnie jako wykładowca, pracując jednocześnie w branży reklamowej.

 Ann de Bode jest mamą trójki dzieci i właśnie ze względu na nie, zrezygnowała z pracy na etacie i w 1992r związała się z flandryjskim wydawnictwem publikującym literaturę dziecięcą jako ilustratorka.
Od tej pory przygotowała ilustracje do ponad 200 książek, zdobywając wiele międzynarodowych nagród, w tym nagrody przyznawane przez jury dziecięce.





Zdjęcia własne - M.Wawrzyńczak.

8/25/2014

W drodze do... Uebersee


Tak, tak, choć zdjęć modeliny z otwarcia Galerii mam mnóstwo i choć smoki w roli startera już się pokazały, to jeszcze zachciało mi się wtrętu geograficznego. 
Otóż nie byłabym sobą, gdyby po drodze do celu coś nie odciągnęło mojej uwagi i nie skłoniło do rzutu okiem na wątek poboczny.
Wątkiem pobocznym jest tym razem boczna droga, którą omijałam Wiedeń od północy. Zamiast mknąć posto i szybko autostradą, postanowiłam sprawdzić, czy zielona droga na mapie (krajobrazowa) zasłużyła w rzeczywistości na swój kolor. 
I choć aura nie była sprzyjająca, to zjazd z autrostrady przed Wiedniem, przejazd przez Krems i powrót na autostradę w Melk uważam za odkrycie warte pogłębienia, zwłaszcza, że wzdłuż Dunaju ciągną się kuszące winnice, a między nimi wije się urocza ścieżka rowerowa (Donauerweg), czego chcieć więcej, ech:-)








8/18/2014

Na Sardynii mieszkają smoki: Alessio Busanca:-)

Normalnie trzeba mieć niebanalną wyobraźnię, cóż tu więcej powiedzieć. Patrzę na zdjęcie poniżej i nie mogę się napatrzeć, przecież nie dość, że to smoczyca z charakterem, choć wzrok lekko rozmyty i nieobecne spojrzenie, to jednak pazur zdążyła pociągnąć na czerwono, aby na otwarciu Galerii nie wypaść źle. Lekkie niedowierzanie lub spłoszenie składam na karb delikatnej natury zwierza płci pięknej. Choć ciało silne i środki do obrony natury lekkiej niebanalne (patrz zęby:-), to jednak pokazanie się przed wielką publicznością, jakby nieco zbiło zwierza z pantałyku. Super!!


Autorem prac jest Włoch Alessio Busanca, mieszkający w pięknych okolicznościach przyrody tj. na Sardynii (ech, co za plaże!). 
Alessio rysował od zawsze, więc konsekwencją jego dziecięcych pasji była kontynuacja artystycznej podróży poprzez rysunek komiksowy i ilustracje. Skończył 'Sardinian School' - szkołę 'rysowania komiksów' założoną w 1998 przez Silvio Camboni, który szlify rysownika zdobywał m.in u Walta Disneya oraz w wytwórni Edmont. 


Alessio opublikował we Włoszech komiks fantasy, współpracował z wieloma znaczącymi markami. Jednak rysunek ustąpił miejsca nowej formie. W 2009 Alessio odkrył rzeźbę. Jak twierdzi, była to miłość od pierwszego wejrzenia. 

Owocem miłości do rzeźby i w konsekwencji mezaliansu rzeźby z polimerem, światło dzienne ujrzała m.in. zielona smoczyca z czerwonym pazurem. 
10 sierpnia 2014 miała ona przyjemność spojrzeć nieco zagubionym wzrokiem w oczy odwiedzających Galerie Freisleben w Uebersee, gdzie i ja byłam, tiramisu jadłam i kawę piłam;-)

Galerie Freileben, pierwsza w Europie galeria gromadząca prace artystów pracujących z medium, jakim jest glinka polimerowa, została otworzona właśnie 10 sierpnia 2014, o godzinie 12:00. 
Wśród prac artystów z całego świata smoczyca zwróciła moją szczególną uwagę, co nie znaczy, że w kolejnych wpisach, nie pojawią się prace równie ciekawe. Zachęcam do zaglądania:-)







8/07/2014

ahoj marynarzu

tak, tak, niby to środek lata, a u nas ewakuacja dzieciaków z wakacji, bo przyplątało się coś, jeszcze nie wiadomo co. jak 'coś' się już zdefiniuje, to będziemy wiedzieć, czy wracamy na łąki i pastwiska, czy zostajemy w domu.

zanim jednak nastąpiła ewakuacja, czyli w chwili względnego spokoju w domu (zamiast 3 dzieci na kolana pchały się tylko 3 koty, co z definicji łatwiej ogarnąć;-), powstała taka oto broszeczka w klimacie lata:


broszka wykonana w całości z modeliny techniką warstwowego układania polimeru. 

docelowo dla dziecięcia, które poczuje morza zew, ale zanim to nastąpi wystartuje w wyzwaniu na blogu Magia tworzenia.

zatem: płyń po morzach i oceanach świata....:-)