Translate

1/29/2014

Co w trawie piszczy - czyli co nowego w świecie?

W miniony weekend we Frankfurcie nad Menem odbyły się największe w regionie targi dla ludzi twórczo zakręconych czyli Creativeworld.

Kto jest fanem naprawdę może zginąć między wystawcami na całe cztery dni i nawet po tym czasie czuć lekki niedosyt:-)

Moim tegorocznym odkryciem były pisaki - zdjęcie zastosowania poniżej. Dla mnie cudowny pomysł na malowanie na modelinie, bo pisaki są idealnie kryjące, pięknie nasycone pigmentem, a do tego nadają się na każdą powierzchnię. Tak więc już czuję w kościach, że pewnego dnia wrzucę na bloga jakąś bardzo kolorową broszkę, która zamaluję właśnie przy pomocy tych pisaków:-)



Dla tych, którzy zakochani są w modelinie targi są okazją do uczestniczenia w warsztatach, pokazach. Są szansą na wypróbowanie nowych narzędzi, nowych marek i znalezieniu dla siebie nowych inspiracji. A nowości, jak to bywa na targach było sporo.
Warto tam zajrzeć znów za rok:-)

Przy okazji targów, choć de facto firma Staedtler nie była jednym z wystawców, należałoby może wspomnieć o tym, że wkrótce pojawią się nowe rodzaje modeliny FIMO: firma Steadtler przygotowuje serię Professional i Kids. Na pewno przetestuję:-)

A dla tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z modeliną krótki przewodnik po modelinowych markach:

Sculpey    (marka firmy Polyform, amerykańska)
Premol      j.w.
FIMO        (marka firmy Staedtler, niemiecka)
Cernit
Kato Polymer Clay
Pardo Clay
Makin's Clay
LUCY
Jovi
hmm, chyba z grubsza by było na tyle:-)


Kto więc do tej pory żył w przekonaniu, że wybór materiału do pracy/zabawy jest prosty, był w 'mylnym błędzie':-)

Mam wrażenie, że w Polsce najpopularniejsze są pierwsze trzy marki czyli: Sculpey, Premol i FIMO. Nie opieram swojej wiedzy na statystykach, ale na obserwacji tego, jakie rodzaje modeliny dostępne są w sklepach, więc mogę się nieco mijać w swoich przekonaniach ze stanem faktycznym. Gdyby ktoś dysponował pełniejszymi danymi proszę o sprostowanie.

Dla lepiących początkujących warto wspomnieć, że Sculpey i Premol dostępne są głównie w internetowych sklepach plastycznych, FIMO zaś można kupić w sieci sklepów Empik, więc gdyby kogoś dopadła przemożna chęć uklejenia czegoś w trybie natychmiastowym, nie musi czekać na przesyłkę, tylko może pomknąć do najbliższego Empiku i dokonać zakupów, a potem oddać się już tylko przyjemności tworzenia:-)

Modelinę można też oczywiście kupić w innych stacjonarnych sklepach plastycznych. Każdy musi zrobić rekonesans na własną rękę, tak aby cena i czas dostępności materiału były dla niego optymalne.

1/23/2014

Inspiracje - gdzie ich szukać, czyli najpierw udaj się do źródła;-)



Kto już wypróbował 'skinner blend' i poszukuje inspiracji polecam sięgnąć właśnie do źródła, czyli do prac amerykańskiej artystki Judith Skinner.

W 1996 r Judith Skinner, jak to zwykle bywa, przypadkiem, bo pracując nad millefiori (patrz poniżej), odkryła jak w banalnie prosty sposób zmieszać kolory ze sobą tak, aby powstał efekt tonacji/gradacji.
Artyści pracujący z glinką polimerową szybko docenili odkrycie Judith i od czasu konferencji w Ravensdale w 1997 technika ta nazywana jest nazwiskiem tej artystki.
Kto ma ochotę może posłuchać na youtube wywiadu z Judith Skinner, w którym opowiada ona o swoim odkryciu:-)

Poszukując natchnienia można też zajrzeć do nowszych prac np. czeskiej artystki Evy Haskovej (http://www.eh.multidesign.cz/).

Eva Haskova robi rzeczy proste, ale piękne kolorystycznie i często korzysta z opisanej techniki.
Myślę, że nawet początkujący mogą się zmierzyć z takim wyzwaniem.
Warto spróbować, bo właśnie często z takich prób wykluwają się rzeczy nowe i własne.
A zatem do dzieła:-)




'Millefiori' - słowo wyjaśnienia, to technika przeniesiona do polimerów z techniki pracy ze szkłem. Dosłownie z włoskiego oznacza: 'tysiąc kwiatów'. Dziś technika jest głównie kojarzona ze szkłem weneckim, choć naprawdę ma dużo dłuższą historię, sięga bowiem korzeniami czasów starożytnego Rzymu.

Współcześnie natomiast technikę tą doskonale zaadopotowano w pracy z modeliną, która jest medium łatwiejszym w obróbce, efekty zaś są równie piękne, jak w przypadku wyrobów szklanych (poniżej zdjęcie Trina Prenzi: http://trinastrinketts.blogspot.com/2011/04/polymer-clay-artwork-of-our-pceteam.html).



1/21/2014

Skinner blend - jak uzyskać efekt pokazany na broszce?

Hmmm, no tak. Tutorial poniżej nie pokazuje, jak dojść do efektu końcowego, tego, który widać na zdjęciu broszki. A brakuje już tylko paru kroczków...

No więc po pierwsze: nasz rulonik należy owinąć - dla najbardziej wyrazistego wzoru należałoby zastosować kolor kontrastujący. Kto nie ma pomysłu lub nie czuje się zbyt pewnie w dobieraniu kolorów niech wrzuci do 'wujka gugla' hasło: koło barw, albo zerknie na ściągę poniżej:



Jak już zdecydujemy, jaki kolor najbardziej nam odpowiada zaczynamy:

Krok pierwszy: starannie owijamy, starając się usunąć po drodze wszystkie bąble powietrza.


Krok drugi: bierzemy specjalny falisty nożyk i działamy:


Kriomy nasz wałeczek w poprzeczne paseczki. Nie należy się stresować, czy uda nam się pociąć je równej grubości, bo na końcu i tak skorzystamy z wałka, aby wyrównać powierzchnię.


Tak przygotowane plasterki należy ułożyć na 'bazie' - najlepiej wcześniej upieczonej - może być zrobiona z resztek modeliny w dowolnym kolorze, bo i tak całą powierzchnię bazy przykryjemy nową warstwą.


Kolejne paseczki nie muszą być układane ściśle jeden przy drugim, bo plasterki są dość grube i przy rozwałkowaniu pokryją całą powierzchnię bazy.


Jak już poukładamy na całej powierzchni paseczki z modeliny należy docisnąć je lekko do powierzchni bazy, tak, żeby się nie przesuwały. Jeśli modelina jest bardzo miękka i klei nam się do rąk możemy skorzystać z pudru, talku dla dzieci i delikatnie posypać nim nasze dłonie. Po lekkim dociśnięciu paseczków do bazy bierzemy się za wałkowanie: delikatnie, ale zdecydowanie:-) 


Efekt końcowy (choć w innym kształcie), jak poniżej:






1/16/2014

Skiner blend - jak to zrobić?

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią udostępniam pierwszy tutorial (w planach mam oczywiście kolejne :)).
Mam nadzieję, że moje instrukcje będą dla Was użyteczne i pozwolą Wam na jeszcze większą zabawę z modeliną.

Dzisiaj chciałabym pokazać technikę skiner blend pozwalającą na uzyskanie płynnego przejścia kolorów.

Zatem start:

1. Wybierz dwa kolory, które chcesz połączyć. Najłatwiej zacząć od przejścia tonalnego - czyli połączyć dowolny kolor z białym. Z obu kolorów trzeba przygotować trójkąty, jak na zdjęciu.


2. Następnie składamy oba kawałki, tak aby połączyły się krawędzie dolna z górną z poprzedniego zdjęcia (wcześniej oczywiście należy dosunąć oba kolory do siebie, tak aby stykały się po przekątnej) i taką 'kanapkę" przepuścić przez maszynkę do makaronu (narzędzie bardzo przydatne i niemal niezbędne przy pracy z modeliną) na najgrubszym ustawieniu:


 3. Po przepuszczeniu przez maszynkę mamy taki oto efekt:


 4. Ponownie składamy jak za pierwszym razem i przepuszczamy przez maszynkę i tak kilkakrotnie...


5. ....aż stopniowo zacznie pojawiać się przejście tonalne...


6. Po kilkukrotnym przepuszczeniu przez maszynkę gradacja kolorów staje się coraz bardziej płynna i ładniejsza:



7. Uzyskany "placek" należy rozwałkować na najcieńszym możliwym ustawieniu maszynki (ja robię to najpierw na 6, a potem 7). Trzeba zrobić to ostrożnie, tak aby modelina się nie porozrywała. Następnie cieniutko rozwałkowaną modelinę zwijamy od najjaśniejszego brzegu do najciemniejszego (może być odwrotnie, w zależności od gustu i potrzeb):


 8. Przekrojony rulonik wygląda tak, jak na poniższym zdjęciu. Skinner blend jest bazą do tworzenia różnych wzorów z modeliny i daje bardzo ciekawe efekty przy dalszym wykorzystaniu:



Skiner blend wykorzystałam m.in. do zrobienia tej broszki:


1/08/2014

Modelina - jak to się zaczęło...

Trochę historii

Historia modeliny (glinki polimerowej) rozpoczęła się u naszych zachodnich sąsiadów, kiedy w 1939 producent lalek Kaethe Kruse poszukiwał materiału, z którego można by wyprodukować ich głowy. Okazało się, że wynaleziona masa plastyczna nie nadaje się do wykorzystania zgodnie z pierwotnym zamysłem, więc modelina trafiła do rąk córki producenta nazywanej w rodzinie Fifi, która potrafiła zrobić z niej odpowiedni użytek. Właśnie od imienia "Fifi" pochodzi dziś nazwa niemieckiej modeliny FIMO (FIfi’s MOdeling compound).
Prawa do produkcji masy plastycznej zostały wykupione przez firmę Eherhard Faber w 1964 r.i po udoskonaleniu formuły wprowadzono modelinę do szerokiej sprzedaży. W 1974 r modelina trafiła do Stanów Zjednoczonych i od tego momentu należałoby liczyć czas jej lawinowo rosnącej popularności.

Chemicznie rzecz ujmując modelina FIMO, Sculpey, Premo, Cernit, czy inna, to chlorek winylu (PVC) wzbogacony w odpowiedni plastyfikator.

Modelina (glinka polimerowa) podstawowa może być modyfikowany na różne sposoby. Olej mineralny, lecytyna i inne składniki mogą być dodawane w celu zmniejszenia lepkości lub zmiany jej właściwości. Małe ilości tlenku cynku, kaolin lub inne wypełniacze dodawane są w celu zwiększenia przezroczystości, sprężystości lub wytrzymałość na ściskanie.
Modelina jest dostępna w wielu kolorach, które mogą być mieszane do tworzenia szerokiej gamy kolorów lub mieszanek gradientu. Możemy też wykorzystać kolory z efektem specjalnym m.in. półprzezroczyste, fluorescencyjne, fosforyzujące i perłowe, metaliczne, udające kamień np. granit.

Temperatura utwardzania modeliny, w zależności od marki, oscyluje w okolicach 100 stopni, w związku z czym pozostaje dużo niższa, niż w przypadku glinek mineralnych, stąd też wypiekać można ją, nie w specjalnych piecach ceramicznych, ale w piekarniku domowym i stąd też pewnie popularność tego medium.

Mamy już modelinę i co dalej?

Aby rozpocząć przygodę z modeliną wystarczy uzbroić się w najprostsze narzędzia, typu wałek do jej rozwałkowywania i puścić wodze wyobraźni. Bardziej wymagający mogą zacząć od kupienia zwykłej maszynki do makaronu, która doskonale nadaje się do pracy z modeliną.
Pamiętać trzeba, że modelina wymaga "wyrobienia" poprzez ugniatanie jej w dłoniach. Pełnię swych właściwości uzyskuje dopiero pod wpływem temperatury naszych rąk i odpowiednie jej przygotowanie jest kluczem do sukcesu w dalszej pracy.


Przewaga glinki polimerowej nad tradycyjnymi modelinami jest łatwo dostrzegalna, tradycyjna modelina ze względu na swój skład chemiczny nie daje tak szerokich możliwości tworzenia, jak glinka polimerowa, która po odpowiednim przygotowaniu, nie kruszy się, jest bardzo elastyczna, umożliwia rozwałkowanie do bardzo cieniutkich płatków – poniżej 0,5mm, przez co możliwości jej wykorzystania są w zasadzie nieograniczone. Możliwości mieszania dwóch lub większej ilości kolorów prowadzą do utworzenia bardzo ciekawych przejść kolorystycznych (gradient), które wspaniale nadają się do wykorzystania przy wytwarzaniu biżuterii.

Po tym krótkim wstępnie zapraszamy do dalszej lektury naszego bloga. Już niebawem pierwsze tutoriale :)